| |     latinica | english  
Strona główna
Turystyczna Organizacja Serbii
SIEPA

 

   
 
Kontakt

Godziny pracy
Poniedziałek – piątek: 08:30 – 16:30


Wydział Konsularny (praca z interesantami): 10:00 – 14:00

Święta

Adres:
Al. Róż 5
00-556 Warszawa
 

 
Phone: + 4822 / 628-51-61, 625-60-41 Lokalizacja/Mapa
Fax:     + 4822 / 629-71-73 Kompetencje Konsularne
E-mail: embassy.warsaw@mfa.rs Konsulowie honorowi
web: http://www.warsaw.mfa.gov.rs  


 


 
 
 
13 kwietnia 2021 Selaković: Prisztina nie rezygnuje z kampanii nienawiści wobec narodu serbskiego

Minister spraw zagranicznych Serbii Nikola Selaković dziś wieczorem stwierdził, że Prisztina nie rezygnuje z kampanii nienawiści wobec narodu serbskiego, czego drastycznym dowodem są nieargumentowane oskarżenia o masowe gwałty i ludobójstwo.                  

Selaković podkreślił, podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, na którym omawiano Raport Sekretarz Generalnego ONZ dot. pracy UNMIK, że są widoczne wysiłki tymczasowych instytucji w Kosowie i Metochii, których celem jest szerzenie informacji o masowych gwałtach na Albankach, przy czym używane się metody propagandowe i kłamstwa.                             

''Wiadomo, że ofiar było po każdej stronie konfliktu, jak również, że nasza strona posiada dowody o wielkiej liczbie ofiar narodowości serbskiej. Warunkiem ochrony praw każdej pojedynczej ofiary jest racjonalne i argumentowane podejście", powiedział Selaković odpowiadając na pomówienia przedstawicielki Prisztiny.                      

Selaković podkkreślił, że w przeciwieństwie do twierdzeń polityków z Prisztiny o 20.000 zgwałconych Albanek, Komisja do weryfikacji i uznawania statusu ofiar przemocy na tle seksualnym w Kosowie i Metochii posiada dane o 912 wgwałconych osób, do których jednak nie zaliczono Serbki.                             

"Proszę mi pozwolić nadmienić, że Serbia potępia każdy akt przemocy na tle seksualnym, który miał miejsce podczas konfliktów i pragnie sprawiedliwości dla wszystkich ofiar. Liczba ofiar nie pomniejszy straszne skutki tego rodzaju przemocy dla każdej pojedynczej ofiay, ale zarazem spekulacja liczbami ofiar nie przyczyni się do wymierzenia sprawiedliwości, prowadzi do polaryzacji i hamuje proces pojednania", powiedział Selaković.                   

W przypadku oskarżeń o ludobójstwo, minister Selakoviń stwierdził, że dowodzą one nie tylko kontynuację kampanii nienawiści, propagandy i otwartej wrogości wobecd narodu serbskiego ze strony Prisztiny.                            

"Celem codziennycch wypowiedzi oskarżających Serbię o wszystko, w tym o ludobójstwo wobec Albańczyków, jest ukrywanie własnej odpowiedzialności i popełnionych zbrodni", powiedział szef dyplomacji serbskiej.                      

Podkreślił on, że każda osoba znająca definicje ludobójstwa rozumie, że to nie Serbia popełniła ludobójstwo, ale to właśnie naród serbski stał się ofiarą "państwowotwórczego" projektu kosowskich Albańcyków, bazującego na grożnej idei etnicznie czystych terytoriów, czego dowodem jest ponad 200.000 wygnanych z Kosowa i Metochii Serbów.                   

"Jesteśmy pewni, że świat cywilizowany nie jest gotów współuczestniczyć w przykrywaniu i tuszowaniu ich zbrodni oraz skieruje do nich  jednoznaczny sygnał, że muszą wziąć odpowiedzialność za swoje uczynki", powiedział Selaković.


13 kwietnia 2021 Selaković: ekstremizm polityczny Albańczyków w Kosowie i Metochii coraz silniejszy

Minister spraw zagranicznych Serbii Nikola Selaković ostrzegł na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, że ekstremizm polityczny wśród Albańczyków w Kosowie i Metochii nie słabnie, a wręcz przeciwnie przybiera na sile.                

Selaković na posiedzeniu, na którym momawiano Raport Sekretarz Generalnego ONZ dot. pracy UNMIK przypomniał, że obowiązek utworzenia Wspólnoty Gmin Serbskich (WGS) nie został spełniony od 2.917 dni, tj. 19 kwietnia minie osiemlat od zawarcia porozumienia w Brukseli, lecz Prisztina nadal odmawia wypełnienia swojego obowiązku i umożliwienia utworzenia WGS.                            

Minister przypomniał, że obecny prezes rady ministrów tymczasowych instytucji samorządowych w Prisztinie wiele razy groził zjednoczeniem samozawańcdzego Kosowa i Albanii, a dialog z Belgradem znajduje się na odległym miejscu na liście jego priorytetów.                     

Uważa on, że najwyższa pora, aby liderzy Albańczyków w Prisztinie stali się odpowiedzialni i zaczęli realizować przyjęte zobowiązania i pokazali, że są oddani znalezieniu rozwiązania kompromisowego oraz budowaniu wzajemnego zaufania.                  

"Serbia jest zdecydowana i nie zrezygnuje z prób znalezienia rozwiazania kompromisowego, które będzie trwałe także dla następnych pokoleń. Praca na budowaniu wzajemnego zaufania i wysiłki tworzenia pozytywnych agend politycznych to jedyny sposób na osiagniecie trwałego pokoju i stabilności w naszym regonie", powiedział Selaković.                   

Według niego, trwały pokój i stabilność można osiągnąć tylko, jeżeli żaden z uczestników w dialogu nie będzie trzymał się żądań maksymalistycznych i starał się całkowicie upokorzyć drugą stronę.                

Podkkreślił on, że serbski i albański naród, jako dwa najliczniejsze narody na Bałkanach, powinny znależć sposób na pojednanie i współpracę, zarówno w dziedzinie ekonomii, jak i wspólnej perspektywie członkostwa w Unii Europejskiej.                            

"Belgrad zrobił już pewne kroki w tym kierunku, jest jednym z inicjatorów idei dot. ułatwienia przepływy osób, towarów, kapitału, popularnie nazwana Mini-Schengen", podkreślił minister.                         

Zwracając uwagę na to, że Serbia wiele już razy udowodniła, iż uważa dialog za jedyny sposób osiągnięcia pokojowego, politycznego rozwiązania problemu w Kosowie i Metochii, Selaković podkkreślił, że niedawne wybory w Prowincji potwierdziły, że ekstremizm polityczny wśród Albańczyków nie słabnie, a wręcz przeciwnie, przybiera na sile, co można było zauważyć w trakcie trwania procesu wyborczego.                    

Minister zwrócił uwagę na kontynuowane naciski na Serbów również po ukończeniu wyborów, ponieważ decyzją nowego tzw. rządu w Prisztinie uniemożliwiono sprawiedliwy podział miejsc w instytucjach tymczasowzch i wspólnota serbska otzymała tylko jedno miniserstwo.         

"Szczególnie zagrożeni są Serbowie powracający da Kosowa i Metochii, którzy żyja w strachu przed atakami. Przypominam, że ta południowa serbska prowincja jest nadal obszarem z najmniejszą liczbą powrotów uchodżców na świcie", powiedział minister i podkreślił, że tylko w zesyłym roku w Prowincji miało miejsce ponad 80 ataków i incydentów, których celem byli Serbowie, ich majątki i obiekty sakralne.                              

Szczególnie niepokojącym dla narodu serbskiego w Kosowie i Metochii, jak podkreślił Selaković, jest fakt, że w poprzednim okresie, a szczególnie w marcu bieżącego roku, nasiliły się ataki na zabytki i obiekty sakralne w Prowincji, których wyjątkowość potwierdziło UNESCO wpisując na listę dziedzictwa światowego monaster Visoki Dečani", podkreślił minister.           

Oprócz tego, szef dyploacji serbskiej, jako bardzo niepokojącym określił fakt wtargnięcia inspektorów i policjantów do Przychodni Zdrowia w  Štrpce w styczniu roku bieżącego, którego celem było znalezienie szczepionek przeciwko COVID-19 otrzymanych z Serbii środkowej.              

"Pomimo że uważamy iż było to wwtargnięcie do instytucji służby zdrowia, nasza rekcji również tym razem była powściągliwa. Nie chcieliśmy swoimi decyzjami doprowadzić do eskalacji napięć i upolityczniać sprawy związane wyłącznie z kwestią ochrony zdrowia. Zorganizowaliśmy szczepienie mieszkańców Kosowa i Metochii w 3 miejscach na obszarze Serbii środkowej i w ten sposób pokazali, że dla nas życie ludzkie jest na pierwszym miejscu", podkreślił minister.                      

Miniser Selaković potwierdził, że misje międzynarodowe w Kosowie i Metochii - UNMIK, KFOR, EULEKS i OMIK, pod egida ONZ i zgodnie z Rezolucja 1244, odgrywają kluczową role w procesie utrzymywania pokoju i zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom.                         

"Popieramy i doceniamy ich zaagażowanie i wysiłki podejmowanie w ramach mandatów, ze wspólnym celem stworzenia warunków do pokojowego i bezpiecznego współżycia wszystkich mieszkańców Kosowa i Metochii. Serbowie oraz inni nie-Albańczycy w Kosowie i Metochii mają ogromne zaufanie do obecności międzynarodowej i uwaźają iż jest ona gwarantem bezpieczeństwa i ochrony przed samowola tymoczasowych instytucji w Prisztinie", podkreślił minister.        

Według ministra, fakt ten potwierdza, że misje międzynarodowe muszą pozostać zaangaąowane w niezmniejszonym wymiarze, co umożliwi realizację postanowień Rezolucji RB ONZ 1244.                     

Selaković dodatkowo podkreślił znaczenie międzynarodowych siłKFOR i powiedział, że każda jednostronna próba udzielenia komuś lub przejęcia przez kogoś innego części mandatu i obowiązków KFOR przedstawia naruszenie Rezolucji RB ONZ 1244.                              

Minister także podkreślił, że jest nie do zaakceptowania podejmowanie jednostronnej decyzji o utworzeniu "Ministerstwa Obrony" Prisztiny i rozpoczęcia procesu transformacji tzw. "Sił Bezpieczeństwa Kosowa" w tzw. "Wojsko Kosowa".             

 Minister Selaković na początku przemówienia zaprotestował przeciwko nadużyciu video konferencji przez przedstawicielkę Prisztiny, za która widniała flaga samozwańczego "Kosowa", co uczynił także przedstawiciel Federacji Rosyjskiej.                       


24 marca 2021 roku - Obchody Dnia pamięci ofiar NATO agresji

Prezydent Republiki Serbii Pan Aleksandar Vučić wygłosił przemówienie z okazji Dnia pamięci ofiar NATO agresji.          "Wasza Świątobliwości, szanowny Przewodnicyący Prezydium Bośni i Hercegowiny, szanowni przewodniczący

Zgromadzeń Narodowych Repbliki Serbii i Republiki Serbskiej, szanowni prezesi Rad Ministrów Republiki Serbii i Republiki Serbskiej, szanowni ministrowie dwóch rządów, drodzy goście i przyjaciele, przedstawiciele narodu serbskiego z Czarnogóry, Północnej Macedonii, Chorwacji, dziękuję wam, że także dzisiaj jesteśmy razem, że duch narodu serbskiego jest niezniszczalny i niezwyciężlany.                                   

Jedno dziecko każdego dnia i trochę więcej. To najtrudniejsza, najbardziej męcząca i najboleśniejsza liczba z NATO agresji w 1999 roku. Zamordowano, zatrzymano, bez żadnej własnej winy, bez żadnego grzechu, bez prawa na obronę i bey prawa na sprawiedliwość, bey prawa na życie.                                

Nikt nigdy nie odpowiadał za tę zdrodnię, zbrodnię większą od wszystkich innych. Za 2.500 zamordowanych cywilów, lecz także żołnierzy i policjantów, których wina była tylko to, że ochraniali, bronili siebie i swoje domy. Nikt nigdy nie odpowiadał za ponad 6.000 rannych osób.                           

Nie da się tego wyjaśnić nawet dziś, 22 lata po agresji, nie można i nie istnieje ya to uniwersalne wytłumacznie, nie istnieje powód, nie istnieje sens, pozostały tylko, jak na zawsze ciążący grzech, imiona:

Miljana Milić, lat 15,  

Vladimir Milić, lat 12,    

Miomir Mladenović, lat 14,   

Dragan Dimić, lat 3,   

Julijana Brudar, lat 10,   

Olivera Maksimović, lat 12,  

Miroslav Knežević, lat 13,  

Dajana Pavlović, lat 5,   

Stevan Pavlović, lat 8,  

Marko Simić, lat 2,   

Milica Rakić, lat 3,  

Ivan Ivančić, lat 7, 

Marko Ivanović, lat 3 ....        

I tak do liczby 89, nie tylko serbskich imion.              

Bezsensowne zabijanie nie wybiera. Szesnaścioro dzieci w wieku od 2 do 17 lat z rodziny Ahmetaj i Hasani zamordowano w kolumnie powracającej do domów, do Prizrenu.                       

W pewnym tytule prasowym na Zachodzie nazwano to "tragicznym przypadkiem", Śmierć, która dopadła Marka Ristića, Milana Ignjatovića, Gordane Nikolić, Irene Mitić, Milice Stojanović, Bojane Tošović, Branimira Stanijanovića, naszą Sanja Milenković...nie mogła liczyć nawet na takie wytłumaczenie.                           

Śmierc te nie były tragiczne dla tych, którzy je powodowali, a tym bardzie nie były błędem. Była to tylko wiymówka, nikczemna wymówka.                              

Były one zamierzone, spowodowane zamierzoną decyzją sądem wojennym nad całim krajem, nad jego obywatelami, nad jego dziećmi.                    

Dlatego nie będziemy dzisiaj licytować nazwy dla tego wszystkiego, co miało miejsce wiosna 1999 roku. Poniewaź miała wtedy miejsce zbrodnia, ciężka i straszna. Miała miejsce agresja, a nie bombardowanie, a nie interwencja, kampania, operacja. Miała miejsce agresja. Atak na suwerenny kraj, bez decyzji Organizacji Narodów Zjednoczonych, bez wistarczającego powodu, jakim byłby atak ówczesnej Jugosławii na któryś z sąsiednich krajów, lub na państwo członkowskie NATO.                         

Nikogo Serbia, tzn. Federalna Republika Jugosławii wtedy nie zaatakowała. Zaatakowano nas, z jednym tylko celem. Porazić nas, zabijać, a na koniec odebrać nam część terytorium.                      

Bez względu na dzisiejsze analizy, bez względu na srogi i krytyczny stosunek do siebie, do naszej ówczesnej polityki, naszych ówczesnych przywódców wiadomo, że Federalna Republika Jugosławii i Serbia zostały wtedy prawie bez wyboru. Wybór był straszny: z jedne strony utrata terytorium i ludności, a z drugiej całkowita likwidacja państwa serbskiego, moralności, honoru, serbskiego ducha, imiena i nazwiska. I nie mogliśmy nie przegrać. Dziewiętnaści wielkich napadło na mały kraj, Federalną Republikę Jugosławii. Zaatakowano Serbię i Czarnogóre. Nawet, gdy dzisiaj w tych dwóch suwerennych państwa nie mówi się o tym, tak wyglądają fakty. A ten mały kraj, ten mały naród zrobił wykład dla tych wszystkich 19 wielkich i silnych państw, wykład z tego, co najważniejsze, z honoru, moralności i umiłowania wolności, jakie może istnieć w narodzie.                                

A sprawiedliwość, o niej nie możemy zapomnieć. Dziewiętnaście tych państw nieudanie będą dzisiaj powtarzać hasła o sukcesie militarnym, unikać odpowiedzi na pytania, ale proszę sobie wyobrazić mały, tylko liczebnie mały naród, ten mały, ale wspaniały naród, który ze smutkiem i łza w oku z dumą przypomina swój opór i walkę przeciwko 19 okrutnych i butnych krajach.                       

Straciliśmy dużo, straciliśmy ojców, braci, małżonków, dzieci, lecz nie straciliśmy honoru i serbskiego serca - są nadal tu, aby chronić wieczną i niezniszczalną Serbię.                                

Straciliśmy dzieci, ludzi, straciliśmy kontrole nad wielką częścią terytorium, straciliśmy miliardy z powodu zniszczenia infrastruktury i gospodarki.                                

To, co pozostało było ciałem pewnego wymęczonego, znisszczonego kraju, rozpadającego się kraju, zużytego, zrabowanego, zranionego, pustego, winnego, skazanego za wszystko, co działo sie nie tylko w latach 90-tych, lecz także przez całą historię.                                  

Kraju, który nawet dziesięć lat po agresji nie miał sił wyprostować sie, podnieść i robić coś innego, a nie tylko milczeć, lub schylić głowę i z pokorą przepraszać za wszystko, nawet za swoich martwych, nawet za swoje zamordowane dzieci.                         

Dzisiaj to nie jest ta zniszczona, wymęczona, rozwalna, zraniona Serbia.                         

Dzisiaj to Serbia, która ponowinie odzyskała swoja siłę i swój honor.                            

Serbia, która nazywa rzeczy po imieniu.                          

Serbia, która odwróciła się plecami do wojny i porażek, która zaczęła pracować.                               

Serbia, która słuchają nawet, gdy jej nie wierzą. Zdolna, rosnąca, która jeż nie jest częścią problemu. Serbia, która jest i która będzie - przynajmniej zrobimy wszystko, aby tak się stało - właśnie tym rozwiązaniem, które zapewni życie w pokoju i wzajemnym zrozumieniu dla całego regionu.                                     

Taka to Serbia, gdy w świecie jest nadal więcej bomb niż szczepionek, wysyła do regionu nie bomby, lecz akurat te szczepionki. Dzisiaj jest juś gotowa je produkować i w ciągu tylko kilku miesięcy to zrobimy, lecz nie tylko dla sibie, lecz także dla innych, dla całych Bałkanów.                                

Jesteśmy gotowi i chcemy pomóc.                   

Nie jesteśmy gotowy i nie chcemy milczeć, ani ponownie zostać upokorzeni.                             

Na to mamy prawo nie tylko z powodu poniesionych ofiar, lecz także z powodu faktu, iż od dawna nie patrzymy tylko na innych i nie szukamy winy tylkoo po ich stronie, ale czasami również w sobie.                            

Spojrzeliśmy na siebie i przyznaliśmy się: do każdej straty, każdej porażki i każdej zbrodni dokonanej przez kogoś w naszym imieniu, do każdego błędu i każdej błędnej polityki.                         

I już nie robimy nic, co mogłoby zagrozić komukolwiek.                     

Pracujemy, pracujemy i coraz bardziej rośniemy w sile, stajemy się mocniejsi z jednym tylko celem, aby być najlepsi w ekonomii i edukacji, sektorze zdrowia, kulturze, nauce, sporcie...                       

Chcemy też czuć się bezpiecznie, u siebie. Chcemy mieć silniejsze wojsko niż 2 1999 roku. Aby nigdy już nie zdarzyło się, że ktoś zabija nasze dzieci, niszczy kraj lub wygania naszych rodaków.                      

Chcemy zostać wolni, chcemy sami decydować o swoim losie, żeby już nigdy nikt nie mógł nam odebrać wszystko, a w zamian nie dać nic.                           

A to "nic" jest dzisiaj, będę to powtarzać przy każdej okazji, pomysłem niektórych wielkich i mocnych oraz wszystkich którzy im służa. To pomysł, abi "Kosovo" uznało nas, abyśmy w konsekwenciji tego my uznali "Kosovo".                         

Tego uznania nie potrzebujemy. Nie będzie Serbia pozwalać na poniewieranie swoih ofiar, deptanie swojej historii, przeszłości, ale także swojej przyszłości. Odpowiedzą na to rozsądni i dobrzy, odpowiedzialni ludzie. Potrzebny jest nam kompromis. Potrzebnym jest realizacja wszystkich zobowiazań przyjętych zarówno przez nas, jak i przez Prisztynę, które to tylko my wypełniliśmy.                          

Nie jest to nasz kaprys. Nie jest to fantasmagoria o serbskim świecie, który pragniemy utworzyć.                     

Także dziś, kiedy grożą nam utworzeniem Wielkiej Albanii, kiedy mówią nam, że nie będzie wspólnoty gmin serbskich, musimy myc spokojni, dbać o naszych rodaków w Kosowie i Metochii, lecz zarazem tym wielkim i silnym krajom dać do zrozumienia, że nie jesteśmy tak, jak kiedyś bezsilny, że będziemy w stanie zadbać o swoje, nie dotykając się niczego, co należy do kogoś innego. Zresztą Serbia nie będzie zdobycza dziewietnastu bogatych i okrutnych proszę tylko, aby nam nie grozili. Proszę, prosze ich, aby nam nie grozili. Niech nie myślą, że Serbia jest załamana i nie będzie mieć sił na odpowiedż. Proszę was, proszę naszych albańskich sąsiadów, aby nam nie grozili. Proszę również o to wszystkich innych, którzy już pokazali swoje okrucieństwo wobec Serbii, aby wam w tym nie pomagali. Tylko o to prosimy i o nic więcej.                        

A odpowiemy na wezwanie do pokoju, na kompromis, zawsze mając dobrą wole, bowiem nie chcemy, aby nasze dzieci ponownie były zabijane. Nie chcemy także, aby cudze dzieci cierpiały. Nie lekceważcie jednak Serbii i nie patrzcie na Serbię tak, jak robiliście to w 1999 roku.                     

Dzisiejsza Serbia jest dużo silniejsza. Dzisiaj Serbia jest jednomyślna i zjednoczona, a nie podzielona. W dzisiejszej Serbii wszystko jest nieporównywalnie silniejsze i lepsze niż w 1999 roku, od gospodarki począwszy, aż do naszego wojska. Nigdy nikomu nie zamierzamy grozić, lecz tylko was prosimy i domagamy się od was szacunku i niczego więcej.                            

Dzisiaj budujemy drogi, które połączą nas ze sobą, ale i z regionem, zze światem. Do końc roku rozpoczniemy prace na 8 autostrad, 8 tętnic całych Bałkanów, nie tylko Serbii -  dróg pokoju i współpracy.                             

Tylko szaleniec wolałby wojnę, martwe dzieci, burzenie i nowe straty, Chcemy również mieć jak najlepsze stosunki ze wszystkimi, którzy brali udział w agresji na naszą piękną Serbię - już dawno wybaczyliśmy, ali nigdy, przenigdy nie zapomnimy. Nie domagajcie się nawet tego od nas. Tego samego dnia, każdego roku, będziemy o tym przypominać zarówno sobie, jak i wam. Was 19 najmocniejszych i najsilniejszych, największych w sile, lecz nie w honorze i moralnośi. Będziemy przypominać zarówno wam, jak i sobie, aby nigdy się nie powtórzyło. Nie tylko nam, lecz żadnemu kochającemu wolność w świecie.               

Jeżeli mamy dzisiaj ofertę do zaproponowania ona brzmi:jesteśmy gotowi z całych Bałkanów zrobić zwycięzcę, aby każdy tutaj zyskał, aż do chwili, gdi ktoś spróbuje z Serbów zrobić przegranych.                               

Droga ta w ogóle nie jest ciężka.                       

Musimy tylko wzajemnie sie szanować, rozumieć i nie próbovać upokarzać innego.                       

Abyśmy nie poruszali temat tego, za co każdy ciężko i krwawo zapłacił - wolności. A my, Serbowie, dobrze wiemy, jaka jest cena wolności.                     

Mamy prawo być wolni, dbać swoją wolność i pamiętać o ofiarach, które za wolność ponieśliśmy.           

Częścią tej naszej wolności sa także porażki, nasze życia i nasze dzieci. Życia naszych lotników - bohaterów, naszych dzielnych obrońców z walk o Košare i Paštrik, naszych dzieci, niewinnych, całkowicie niewinnych, czyja winą było tylko to, że mieszkały w Serbii.                    

Cena jest zbyt duża, abyśmy o niej milczeli.                   

Oznaczałoby to, że jesteśmy gotowny na następna porażkę, na następne upokorzenie.                        

A nie jesteśmy!                

Nawet, gdy wszyscy inni milczećbęda, my będziemy powtarzać.                     

Jedno dziecko każdego dnia i trochę więcej...Tak mordowaliście. W czasie agresji, której cel sami nie potrafiliście pojąć.                    

I będziemy powtarzać, aby nam sie to samo nie powtórzyło.                             

Ze szczególnym pietyzmem spełniamy swój obowiazek pamięci o wszystkich niewinnych serbskich ofiarach, które oddały życie na ołtarzu Ojczyzny, zarówno cywilom, jak i naszym dzielnim żołnierzom i policjantom, bohaterom z Košare, Priyrenu, Mitrovicy...                   

Dzisiaj dla nas Serbów życie w Kosowie i Metochii jest podobne do Via Dolorosa, podobne do wspinania się ostatnimi resztkami sił na Golgotę, lecz nie bylibyśmy Serbami, gdybuśmy nie bili sdolni dokonywać rzeczy niemożliwych.                   

Przemówienie dzisiejsze mogę zakończyć pewnym bardzo istotnym zdaniem, Na obszarze Europy istniała, a także dziś istnieje silniejsza nią kiedykolwiek, niezniszczalna, nieugięta, niezwyciężalna i nigdy niezwyciężona Serbia.                            

Sława i cześć wszystkim ofiarom NATO agresji. Wznieśmy razem okrzyk: niechaj żyje wolna i dumna Serbia!, powiedział Prezydent Vučić.

Żródło: www.predsednik.rs

Zdjęcie: www.predsednik.rs


Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Aktualności 
Komunikaty 
Galeria 


Prezydent Republiki Serbii

Zgromadzenie Narodowe

Rząd Republiki Serbii

Ministerstwo Spraw Zagranicznych